Aleksandra Berenika Starska na ten zimny i nieraz okrutny świat przyszła dwudziestego dziewiątego sierpnia tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego ósmego roku w Bydgoszczy w 10 Wojskowym Szpitalu Klinicznym jako córka Michała Starskiego i Anny Starskiej zd. Zagórskiej. O godzinie szesnastej pięćdziesiąt, na jeszcze wówczas istniejącej porodówce tego szpitala,
rozległ się pierwszy krzyk dziewczynki. Według słów matki była
planowanym i długo wyczekiwanym dzieckiem płci żeńskiej bo ojciec wolał
mieć córkę niż syna. Według słów jednej z babć Aleksandra to dziecko nieplanowane, niekochana, nic nie warta wpadka, wielka porażka w życiu Michała i rodziny Starskich. Familia Zagórskich nie dorzuciła ani grosza młodemu małżeństwu, zaś familia Starskich nie chcąc wyjść na bezdusznych posunęła się
nawet do wybudowania dwupokojowego domu z łazienką i kuchnią z tyłu tuż
za swym domem. Po lewej stronie nawet znalazło się miejsce na
piaskownicę dla małej. Anna okazała się nieodpowiedzialną matką.
Gdy jej mąż pracujący w Policji szedł na służbę, ona wybywała do
burdelu, który prowadziła gdzieś na obrzeżach Bydgoszczy podrzucając córeczkę do znienawidzonej teściowej i teścia.
Mimo ogromnej niechęci do bękarta zajmowali się nim z czystej
przyzwoitości - no bo co by sąsiedzi powiedzieli. Przez jakiś czas małą
zajmowała się Kulka - przyjaciółka młodej matki z burdelu. Potem czas przyszedł na Edytę, która okazała się marną opiekunką żywiołowej, wszędobylskiej Aleksandry. Bardzo szybko stało się jasne, że wówczas trzyletnia dziewczynka w ciągu tygodnia będzie mieszkać z dziadkami i pradziadkami, a w weekendy z rodzicami - większość weekendów bowiem Starski miał wolnych.
Szczegół, że większość dnia przesypiał na fotelu z pilotem w ręce
"oglądając" jakiś film akcji z Arnoldem Schwarzeneggerem lub Sylvestrem
Stalone'm. Rekordy popularności bił wówczas Terminator i Terminator 2: Dzień Sądu - ulubione
filmy jej ojca, które bądź co bądź musiała oglądać. Zdecydowanie
nienawidziła lalek Barbie, które namiętnie kupowali jej wszyscy.
Niszczyła je odrywając nogi, ręce, głowy, ścinając włosy, mażąc pisakiem i rzucając je na pożarcie pająkom za szafą. Gdy miała lat pięć na święta dostała wymarzony
samochód terenowy i mały, czerwony samochodzik. Od razu zaczęła robić
trasy z kaset, które nie raz rozłożone były po całym salonie i jej
pokoju. Jakby tego było mało nie wolno było tego składać inaczej mała
dostawała paskudnego ataku płaczu, który potrafił trwać po kilka godzin.
Gdy miała sześć lat zmarła jej ukochana prababcia, Magdalena Starska - kobieta
długo zmagająca się z cukrzycą, niemająca już jednej nogi, jeżdżąca na
wózku. Kobieta, która była miła tylko i wyłącznie dla swojego męża, Stanisława i wnuczki, Aleksandry. Nauczyła ją jak robić znak krzyża, nauczyła ją szanować modlitewnik i wpuszczała pod obrus na stole. Potem dostała kota. Rudzielca. Mądrego, spokojnego rudzielca, którego nazwała dość oryginalnie - Pazur I. Czasów zerówki i podstawówki nie lubi wspominać. Jednakże faktem jest to, że Starscy często się przeprowadzali co utrudniało Aleksandrze zbudowanie jakichkolwiek relacji. Gdy nadszedł czas wyboru dalszej nauki po gimnazjum Anna od razu wybrała dalszy kierunek kształcenia swej jedynej pociechy. Aleksandra miała iść na technika budownictwa lub technika drogownictwa w Zespole Szkół Budowlanych im. Jurija Gagarina w Bydgoszczy. Nawet przeszła badania, jednakże dziewczyna miała inne aspiracje. Poszła więc, po długiej batalii, na technika informatyka w Zespole Szkół Mechanicznych nr. 1 w Bydgoszczy. Naukę zakończyła szczęśliwie w trybie przyśpieszonym w dwa tysiące siódmym roku. Od razu po tym rozpoczęła naukę z dala od domu, którego nienawidziła na Uniwersytecie Warszawskim na dwóch kierunkach jednocześnie - informatyka i filologia rosyjska. W między czasie poznała Artura Korzeckiego - pisarza o sześć lat starszego od niej. Między tą dwójką pojawiła się gorąca miłość, która skończyła się ciążą Aleksandry. Młoda kobieta poroniła. Artur nigdy nie dowiedział się o dziecku ponieważ odszedł od niej do innej kobiety, swojej byłej kochanki, która ma z nim dziecko. Naukę zakończyła w zeszłym roku. Posiada również uprawnienia pedagogiczne, które uprawniają ją do uczenia informatyki i języka rosyjskiego. Jest informatykiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz